Geopolityka – Jacek Bartosiak

Czas czytania: 6 min

Wczorajsze spotkanie z naszym czołowym geopolitykiem, którego jest wielkim fanem, pozostawiło lekki niedosyt. Każdy kto interesuje się w/w dziedziną, rozumie, że dzisiejszy świat wygląda jak “pajęczyna”. Poruszenie jednej nici wprawia w drgania inną, bo wszystkie są wzajemnie połączone. I jak w takiej sytuacji omówić, dane zagadnienie w 30 minut, nie odbiegając zbytnio od tematu, kiedy potrzeba kilku godzin, aby zrozumieć cały kontekst i wyciągnąć poprawne wnioski. Przecież o to właśnie chodzi, zrozumienie sytuacji -> adekwatne działania.


Padło sporo pytań, w tym kilka moich, na które JB starał się odpowiedzieć jak najbardziej kompleksowo i rzetelnie. Poniżej opisuje moje spojrzenie na w/w tematy z uwzględnieniem odpowiedzi dr Bartosiaka na dany temat.


Źródło: ksiazki.jacekbartosiak.pl


Rozpad Rosji

Potencjalnie taki scenariusz jest możliwy. W przypadku silnego kryzysu gospodarczego oraz zmiany władzy, może dojść do sytuacji podobnej do rozpadu ZSRR, a mianowicie odłączenia się przygranicznych terytoriów i utworzenia samodzielnych bytów politycznych. Mowa tutaj o obszarach europejskiej części Rosji, Kaukazu oraz Syberii Wschodniej i Środkowej.

Rozważane było zagrożenie w przypadku, w którym broń atomowej mogłaby trafić w niepowołane ręce. JB wyjaśnił, że jest to mało prawdopodobne z racji tego, że przy kryzysie ZSRR, USA oraz inne mocarstwa bardzo pilnowały, aby w/w broń nie dostała się w niepowołane ręce.


Rozpad Chin

Tutaj sytuacja jest ciekawsza, ponieważ Chiny kulturowo i społecznie nie są tak jednolite na jakie wyglądają. Rządzący obawiają się silnych niepokojów wśród obywateli, które mogłyby doprowadzić do kryzysu wśród państwowego i tym samym podzielić Chiny na kilka mniejszych terytoriów, na których władaliby przedstawiciele mniejszości etnicznych. Jest to teoretycznie możliwe w przypadku załamania gospodarczego i odpowiedniego podsycania nastrojów separatystycznych, do czego niewątpliwie dąży USA, ale z drugiej strony mamy wszelkie zabiegi władz Chińskich, aby nowo tworząca się klasa średnia czuła się bezpiecznie w kwestii swojej przyszłości (program powszechnej opieki zdrowotnej oraz emerytalny).

Przypomniał również o tym, że o upadku Chin mówi się od wielu, wielu lat, a dotychczas nic z tego się nie sprawdziło. W jego ocenie Chiny są dziś wyjątkowo silne i jeśli nic się nie zmieni w ciągu kolejnej dekady mają szansę na stałe przegonić USA pod względem militarnym, gospodarczym i technologicznym.


Rozpad USA

Nie. Niemożliwe, koniec kropka. JB

Nadmienił jednak, że są 2 obozy wśród obecnej partii rządzącej, a szczególnie wokół Trumpa. Jeden, który jest bardziej gołębi i chciałby potencjalnego porozumienia z Chinami, bądź niezaostrzania dalszej polityki w obawie przed kryzysem gospodarczym w USA. Natomiast drugi typowo jastrzębi, uważa, że tylko teraz i w tym momencie, są w stanie rzucić Chiny na kolana (a i tak są spóźnieni kilka lat) i za wszelką cenę będą do tego dążyć w kontekście zagrożenia dla obecnego ładu światowego z USA jako hegemonem.


Rozpad EU

Bardzo prawdopodobne ponieważ w uproszczeniu, idea EU w obecnej formie się nie sprawdziła i nie ma dalszej racji bytu. Potencjalne utworzenie nowego superpaństwa na bazie Niemiec, Francji, Luksemburga, Belgii czyli tak zwana Unia 2.0. Kraje PIGS (Portugalia, Włochy, Grecja, Hiszpania) pozostawione same sobie jako główni winowajcy rozpadu z racji wysokiego zadłużenia, które doprowadzi ich do bankructwa i głębokiej recesji. Skandynawowie neutralni, starający się zostać poza główną osią kłopotów. Wielka Brytania jako sojusznik USA na równi z Polską odpowiedzialną za budowę “Międzymorza”. Bałkany jak zawsze potencjalny kocioł i iskra zapalna. Turcja i Rosja naciskające na swoje strefy wpływów.


POLSKA

Co ciekawe na moje pytanie dotyczące tego czy Polska w takiej sytuacji będzie realizować politykę USA i stanie się podstawą do budowania nowego sojuszu w Europie Środkowo-Wschodniej, JB odpowiedział, że może zostać zmuszona siłowo (gospodarczo-militarnie) do dołączenia do bloku Niemiec i Francji. Niestety na moje kolejne pytanie dotyczące tego jak ocenia szanse na taki scenariusz w kontekście decyzji władz, usłyszałem: “nie mogę odpowiadać na takie pytania”.

Warto się jednak zastanowić nad tym wątkiem. Co musiałoby się stać, aby Polska została zmuszona do takiego wyboru? Po pierwsze wydaje się oczywiste, że USA musiałoby “poddać” Polskę jak i cały region, ponieważ będą musieli zaangażować się gdzieś indziej (Chiny), bądź też zostanie dokonany jakiś deal np, że Unia 2.0 przystąpi do sojuszu gospodarczo-militarnego z USA vs Chiny, otrzymując w zamian wolną rękę w prowadzeniu polityki w Europie. Nie trudno sobie w tym momencie wyobrazić tego, że bez wsparcia USA następuje znów u nas zmiana władzy na opcję proniemiecką i szybkie dołączenie do nowo budowanego bloku na “wasalskich” zasadach.

JB uważa, że Polska bardzo rozwinęła się przez ostatnie dwie dekady, szczególnie gospodarczo, a wszelkie porównania do Niemiec są niesprawiedliwe z racji tego, że to nie ta liga. Zwrócił uwagę, aby spojrzeć gdzie pod względem gospodarczym, są inne kraje typu Hiszpania, Francja czy cała Europa Środkowo-Wschodnia.

Podkreślił też, że kolejne lata będą dla nas nie lada wyzwaniem, ale zarazem wielką szansą na zbudowanie silnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej, zarówno gospodarczo jak i politycznie. Problem polega na tym, że musi być ku temu chęć elit rządzących i odpowiednio świadomych, wykształconych tak, aby podejmować właściwe decyzje dla kraju. Co jak wiemy niestety, może nie być takie proste, bo cierpimy na chroniczny brak realizacji interesów wyłącznie Polskich, a nie “wasalskich” czy to ze strony Niemiec lub USA.

Źródło: ksiazki.jacekbartosiak.pl


INF

Wypowiedzenie traktatu INF przez USA jest tylko kwestią czasu. Ultimatum 60 dniowe dane Rosji nic nie zmienia w tej kwestii, a głównym celem tego jest nie Putin a Chiny, które od lat rozbudowują technologię pocisków średniego i bliskiego zasięgu. W ten sposób Amerykanie zrzuca z siebie ograniczenia uzurpując prawo nowego wyścigu zbrojeń. JB uważa też, że w Europie podniosą się głosy protestu i obawy związane z Rosją w tym zakresie, ale sprawa według niego jest przesądzona.


Trade War

Uważa, że Trump chce poczekać do początku przyszłego roku, aby przekonać się jakie efekty rzeczywiście spowodowały cła i wówczas dostosować politykę USA wobec Chin. Spina się to bardzo ładnie z “zawieszeniem broni” 90 dniowym, ogłoszonym na G20. Co ciekawe, twierdzi, że oba kraje są przekonane, że wygrywają wojnę handlową, bo taka narracja panuje zarówno w USA jak i w Chinach. Z tego co ja się jednak orientuje, to USA wojnę handlową przegrywa, a wiele danych wskazuje, że odbija się ona bokiem gospodarce USA. Szczególnie biorąc pod uwagę, że Chiny były dość pasywne i nie odpowiadały/eskalowały konfliktu, a niewątpliwie mają taką możliwości i bezpośrednio uderzyć w gospodarkę USA.

Czy zatem wspominamy przeze mnie wiosna 2019 będzie miesiącem zwrotnym i rozpocznie kryzys na świecie, a wojna handlowa rozpęta się na całego? Tego nie wiemy z całą pewnością, ale “dziwnym” zbiegiem okoliczności od dłuższego czasu, zbieram informacje o coraz to nowych wydarzeniach, które mogą spowodować silne perturbacje zarówno na rynkach finansowych jak i arenie politycznej, a ich daty dotyczą właśnie tego okresu. Powstaje już o tym kolejny artykuł, powinienem go ukończyć w ciągu najbliższych tygodni.

Nowy ład

JB składania się ku temu, że w ciągu kolejnej dekady na świecie nastąpi przetasowanie i zmiana obecnego ładu politycznego. Nie twierdzi jednak, że to będzie nowy ład w którym najsilniejszą rolę będą odgrywać Chiny, bo to tylko jeden z możliwych scenariuszy. Zwraca uwagę, że dalej kontrolę nad światem, może sprawować USA, ale już w innej formie, w oparciu o nowe zasady współpracy z czołowymi mocarstwami.

Zwracał również uwagę, na budowaniu koalicji państw przez USA bądź Chiny, gdzie istotnym elementem będzie Europa, Rosja oraz Azja Południowo-Wschodnia. Nie zapomina jednak o ważnej roli Iranu i całego regionu jako “środka” świata i punktu ciężkości. To przez ten obszar, bądź w jego pobliżu przebiegają główne nitki szlaku handlowego z Chin do Europy.

Szlaki handlowe

Chiny starają się zabezpieczyć swoje szlaki handlowe poprzez poszerzanie wpływów politycznych, a także budowę baz militarnych oraz floty. Sznur pereł rozciągnięty od granic morskich Chin, aż do Afryki umożliwi im kontrolę nie tylko Morza Południowo-Chińskiego, w przyszłości wraz z cieśniną Malakka, ale także Oceanu Indyjskiego, a tym samym zabezpieczy transport towarów do Europy drogą morską.

Zwraca też uwagę, na to, że Amerykanie powiedzieli dość Europie w kwestiach zabezpieczania ich (eksportu). Na panującym ładzie niewątpliwe korzystały Niemcy, Francja, Skandynawia czy inne kraje naszego regionu, ponieważ nie musiały się martwić o ochronę własnych towarów na wodach międzynarodowych. Stąd zaostrzenie polityki przez Trumpa i jasne postawienie warunków Europie dotyczące zwiększonych środków finansowych do NATO, w innym wypadku zaraz będą ochraniać swoje statki same.

Co ciekawe podał przykład m.in Norwegii, która kiedyś była biedna jak mysz kościelna, ale dzięki eksportowi towarów, szczególnie surowców stała się bardzo bogatym krajem. Nie musiała bowiem martwić się o utrzymanie wojska, a przede wszystkim znacznej floty w celu ochrony swoich szlaków handlowych ponieważ robiła to “za darmo” Ameryka i gwarantowany przez nią ład.

Podsumowując czeka nas pewna rewizja ładu światowego. Natomiast sam Jacek Bartosiak nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie, w którym kierunku to wszystko pójdzie. Oznajmił, że zwyczajnie nie wie, ponieważ jest tyle zmiennych, chaosu, szumu informacyjnego, że ciężko dziś obstawiać dany scenariusz.

Polecam też książki dr Jacka Bartosiaka: 

Rzeczpospolita między lądem a morzem. O wojnie i pokoju

Pacyfik i Eurazja. O wojnie

Inne...